17 września 2014

Essie, Lovely, Kiko, Golden Rose, czyli lakierowi ulubieńcy lata.

Witajcie:)

W górach byłam, już wróciłam. Pogody nie było, za to przeziębienie jest:( A za oknem tak pięknie... .
Nic to, biorąc pod uwagę że ostatni raz chorowałam kilka lat temu to i tak nie jest źle :) Za to mam lenia i pazurków robić mi się nie chce. Dlatego też, dzisiaj przychodzę do Was z dość luźnym postem dotyczącym moich lakierowych ulubieńców ostatnich miesięcy.


Z racji tego, iż mam sporo ponad 200 szt lakierów nie tak łatwo stać się moim ulubieńcem. Wszystkie te lakiery urzekły mnie na tyle, iż sięgałam po nie wyjątkowo często. Na kilku nawet widać spore zużycie a są ze mną od kilku miesięcy, co bardzo dobrze o nich świadczy.
Mam nadzieje, że krótki przegląd lakierowych faworytów przypadnie Wam do gustu. Nie przedłużając, zapraszam do przyjemnej (mam nadzieję) lektury :)

Zacznę może od lakieru nawierzchniowego, którym niezmiennie od jakiegoś już czasu jest słynny Essie Good To Go.


Rewelacyjny, jak dla mnie na chwilę obecną niezastąpiony nabłyszczacz/wysuszacz. W ciągu ostatnich m-cy zużyłam dwie buteleczki i kolejna już ze mną:)... chyba najwyższa pora napisać recenzję na jego temat :)

Jeśli chodzi o lakiery kolorowe :

  • czerwień i koral


najchętniej sięgałam po Essie Too Too Hot.


Od kwietnia jest to moja ulubiona, soczysta i dość jaskrawa czerwień, idealna w słoneczne, ciepłe dni.
Zainteresowanych dokładną recenzją zapraszam tutaj .

Równie często towarzyszył mi Essie Tart Deco,


czyli koral z duża domieszką pomarańczu. Śliczny, świeży kolor, z którego recenzją możecie zapoznać się tutaj.

  • róż.


Jeśli róż, to zdecydowanie pastel, a jeśli pastel to musi być Lovely I Love Summer w numerze 3.


Istne cudo, które skradło me serce. Co tu dużo mówić, kto jeszcze o nim nie słyszał, tego odsyłam do recenzji, tutaj.
Kolejny róż, to intensywny Watermelon od Essie.


Kultowy już odcień. Wszystkim doskonale znany, i ogólnie wychwalany. Prawdziwy ideał, o którym możecie poczytać tutaj.

  • niebieski. 


Tutaj przygotowałam dla Was aż trzech ulubieńców, lecz jeszcze niestety żadnego nie miałam okazji zrecenzować... muszę to nadrobić!

Kiko w numerze 265,


Essie Lapiz Of  Luxury,



Essie Butler Please.


Należą do moich letnich faworytów, aczkolwiek najchętniej lakiery te nosiłam na stopkach:) Trzy różne odcienie niebieskiego, które łączy świetna trwałość, idealna aplikacja i nieodparty urok rzecz jasna ;)

Na koniec należało by wspomnieć, o lakierze który często  stanowił bazę do zdobień. Jest to mianowicie biel od Golden Rose z serii Selective w numerze 4.


Biel, dobrze kryjąca już po dwóch warstwach w dodatku o dużej pojemności i niedroga. Jak tu jej nie uwielbiać :). Przykładowe zdobienie z dalmatyńczykiem możecie zobaczyć tutaj.

Jeśli chodzi o moich ulubieńców, to by było na tyle. Nie jest tego wiele, ale nie o ilość przecież chodzi. Wszystkie te lakiery u mnie sprawdzają się bardzo, bardzo fajnie i z pewnością będę nadal z chęcią  po nie sięgała.
Czy Wy również macie swoich lakierowych ulubieńców? Jeśli tak, koniecznie dajcie znać co podbiło Wasze serducha. Jak zawsze czekam na Wasze komentarze.


Trzymajcie się ciepło i do następnego, M.