27 października 2016

Very scary Halloween nails.

Witajcie :)

Nie wiem jak Wy, ale ja od kiedy mam dzieci Halloween traktuję jako kolejny powód do zrobienia czegoś ciekawego, śmiesznego, wyjątkowego. W tym roku stworzyłyśmy (z moimi córkami) sporo ozdób do domu z cyklu DIY. Myślę, że się Wam pochwalę - no chyba że nie chcecie?
Ale wracając do sedna, wykorzystując Halloween postanowiłam zrobić coś wyjątkowo niepoważnego na pazurkach, i myślę że mi się to udało :)


W dniu dziesiejszym zaprezentuję Wam moją lewą dłoń, która według mnie (będę nieskromna) wygląda super. Jutro, jeśli mi się uda wyrobić pokażę Wam moją prawą dłoń, która... z resztą nieważne, będzie o niej osobny post, to same ocenicie.

Tak czy inaczej, dzisiejsze manicure w kolorach żółci, czerwieni i czerni. Do tego upiorne cmentarzysko, szkieletor, pajęczyna, pająk i straszna dynia - czy może być bardziej Halloween'owo?
A to wszystk dzięki płytkom: BPL-031 oraz hehe 057. A także lakierom do stempli Colour Alike & B.loves plates oraz farbkom akrylowym.


Żeby jednak nie wprowadzać bałaganu, opowiem Wam jak to było - po kolei:

Po pierwsze, wszystkie paznokcie przygotowałam odsuwając skórki, odtłuszczając oraz nakładając odżywkę Maybelline Express Manicure. Następnie wokół skórek zaaplikowałam bazę Peel Off od Miss Sporty.

Po drugie, na palce: wskazujący, środkowy i mały nałożyłam jedną warstwę białego lakieru Golden Rose z serii Rich Color w numerze 76 . Następnie wykonałam gradient przy wykorzystaniu farbek akrylowych - dwie warstwy z użyciem gąbeczki. Gdy całość wyschła nałożyłam Top Coat z Avon Gel Shine (jak dla mnie jest to bardzo fajny top. Nie wiem ile kosztuje, ponieważ dostałam go na urodziny. Schnie może ciut dłużej niż mój ulubiony Essie GTG, ale poza tym nie widzę między tymi topami żadnej różnicy). Po kilku/kilkunastu minutach za pomocą czarnego lakieru Kind of Black S wykonałam stemple z wymienionych wcześniej płytek. Na koniec znów nałożyłamTop Coat i trzy z pięciu pazurków mamy gotowe:)



Po trzecie kciuk i palec wskazujący. Na nie nałożyłam po jednej warstwie czarnego lakieru Essie Licorice o którym pisałam TUTAJ, a nastepnie Top Coat. Jak paznokcie były już suche wykonałam stemple: na palcu wskazującym przy użyciu białego lakieru Kind of White S, na kciuku żółtego B. a Sunshine - pajęczyna, oraz pomarańczowego B. a Juicy Tangerine. Ponownie nałożyłam Top Coat i gotowe:)

PS. kciuk się ujawni przy następnym poście - chyba że śledzicie mnie na Insta to już go widziałyście. Jeśli nie, to zapraszam. Wystarczy tylko kliknąć TUTAJ.






Po czwarte, usunęłam zaaplikowaną wcześniej bazę Peel Off z Miss Sporty. Doczyściłam skórki i moim oczom ukazał się wspaniały, choć chyba raczej powinnam napisać, straszny, Halloween'owy widok!!!!



Podsumowując, wykorzystałam:




Wszystko pięknie, ale postanowiłam jeszcze sprawdzić jak całość będzie wyglądać w macie, dlatego nałożyłam na suche już, jednodniowe paznokcie Pro Mat Top Coat od Manhattan - o którym możecie poczytać TUTAJ, i tyle :)



Ja preferuję wersję matową. Mój mąż wersję z połyskiem, a jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Która wersja bardziej trafia w Wasze gusta? I co sądzicie o takiej propozycji Halloween'owych paznokci?

PS. Wykonując zdjęcia w macie wykorzystałam nasz domowej roboty lampion - o nim już wkrótce :)



Jak zawsze czekam na Wasze komentarze. Mam nadzieję, że będziecie ze mną gdy podzielę się z Wami drugą Halloween'ową propozycją pazurków i kilkoma dekoracjami :)


Trzymajcie się ciepło, i do następnego, M.