1 listopada 2016

Coffee time in (or with) Paris?

Witajcie :)

W dniu dzisiejszym postanowiłam zaprezentować Wam bardzo proste i szybkie zdobienie. Będą to proste w wykonaniu kropki, w dodatku w pięknych klorach beżu i brązu. Dla mnie bomba!


Jeśli chodzi o lakiery których użyłam, to są to: Golden Rose z Serii Paris nr 08 oraz Bell Glam Wear nr 415.

Pierwszy z nich, Golden Rose Paris nr 08, to mój idealny kolor nude. Mam sporo lakierów nude, ale jedne za brązowe, inne za szare, różowe, jeszcze inne zbyt rozbielone... Ten nie jest ani za ciepły, ani za zimny - jest po prostu idealny!


Kryje po dwóch standardowych warstwach (jeśli ktoś maluje bardzo cienkie warstwy, to chyba będzie potrzebował trzech). Nie smuży, nie bąbluje, nie rozlewa się na skórki. Nie wiem jaki jest jego czas schnięcia, ponieważ ja zawsze nakładam Top Coat - dzisiaj wykorzystałam mój numer 1 - Essie Good To Go. Co do trwałości nie będę się wypowiadać - u mnie praktycznie każdy lakier z topem wytrzymuje spokojnie 7 dni, z tym jest podobnie :)
Pędzelek jest cienki, ale za to bardzo plastyczny. Malowanie nim to czysta przyjemność :)



Drugim lakierem jest lakier z firmy Bell z serii Glam Wear w numerze 415.


Jest to piekna mleczna czeklada, która kryje po dwóch warstwach. Lakier również nie smuży, nie bąbluje, nie rozlewa się po skórkach. Pędzelek ma nieco grubszy, niż jego poprzednik - bardziej płaski oraz równo ścięty, ale maluje się nim również bardzo przyjemnie. Co do czasu schnięcia i wytrzymałości, to nie będe się powtarzać, wszystko napisałam powyżej.



Tyle by było w kwestii samych lakierów. Co do zdobienia, to pewnie wszystkie bardzo dobrze wiecie o co chodzi z kropeczkami, ale na wszelki wypadek i tak o tym napiszę słów kilka :)


Na początek (jak zawsze z resztą) nakładam bazę, a następnie pierwszą warstwę lakieru na paznokcie - czekam aż paznokcie będą kompletnie suche (kilka minut). Następnie nakładam kolejną warstwę lakieru i na mokrej warswie wykonuję zdobienie. W tym celu najlepiej będzie przygotować sobie wcześniej plastikową podkładkę, na którą wylewamy kroplę lakieru, którym będziemy robić kropki.
I tak sondę maczam w lakierze do robienia kropek, a następnie sondę z owym lakierem przykładam do płytki paznokcia (pamiętajmy, aby wykonywać to na mokrym jeszcze lakierze, ponieważ wszystko ze sobą się stopi, a kropki będą jednolite) - czynność powtarzam do czasu aż efekt będzie zadowalający :). Mam to szczęście, że moje sondy są w różnych rozmiarach, dlatego też kropeczki również różnią się wielkościowo -  co według mnie tylko dodaje im uroku.


Następnie gdy całość nieco przeschnie można nałożyć Top Coat, tylko bardzo ostrożnie i delikatnie żeby nie rozmazać wzorku, i gotowe!


Dla mnie kropki to zawsze najszybszy sposób na szybkie i efektowne mani. A Wy macie swoje ulubione sposoby zdobienia paznokci? I co sądzicie o mojej propozycji kolorystycznej? Ja powiem szczerze, po wykonaniu tych pazurków nabrałam ochoty na kawę i czekoladę... na pewno pójdzie w cycki ;) Jak zawsze czekam na Wasze komentarze.

PS. Jeśli chcecie poczytać o innych, równie wspaniałych lakierach z serii Paris - zapraszam TUTAJ.


Trzymajcie się ciepło i do następnego, M.