2 lipca 2015

Z pogranicza różu i czerwieni, czyli Golden Rose Color Expert 20.

Witajcie :)

Nie wiem jak Wy, ale u mnie czerwień jest zawsze na topie. Czasem sięgam po nią chętniej, czasem mniej. Nieważne, ważne że bardzo chętnie ją kupuję, noszę i o dziwo nie zdarzyło mi się jeszcze żadnego odcienia zdublować ;)
Dodatkowo, w okresie letnim mam wyjątkową słabość do lakierów z pogranicza... Niby już czerwony, ale jednak jeszcze różowe tony w nim się przebijają... i nagle robi się tak jakoś wyjątkowo.
... pomieszanie z poplątaniem, cała ja :)

Wracając jednak do lakierów z pogranicza, ostatnio w mojej drogerii znalazłam lakier GR z serii CE (super, bo do tej pory ich tam nie było) i tak oto w moje łapki wpadł piękny, cudowny, wyjątkowy numer 20. Jest on bardzo podobny do kultowego lakieru Essie Watermelon, o którym pisałam tutaj, z tym że w Essie zdecydowanie dominują tony różowe. W GR natomiast mimo wszystko dominującym odcieniem jest czerwień.

Niestety, na zdjęciach kolor wyszedł zbyt czerwony, buuu... Zapraszam Was do przeglądania zdjęć z Essie Watermelon, one zdecydowanie bardziej oddają prawdziwy urok GR Color Expert 20. 






Tak czy siak, lakier jest wart aby mu się bliżej przyjrzeć, dlatego zapraszam na mini przegląd zdjęć.




Jak dla mnie lakier ten nie ma żadnych wad. Jest tani, kosztuje niecałe 6 zł. Rewelacyjnie napigmentowany, ponieważ na upartego jedna warstwa spokojnie pokryję płytkę bez prześwitów, nie smuży, nie bąbluje, wysycha w przyzwoitym tempie. Dodatkowo, dzięki szerokiemu i płaskiemu pędzelkowi całe mani zajmuję dosłownie kilka chwil. Jestem jak najbardziej na tak :)


I co sądzicie o tym kolorze? Czyż dzięki niemu nie zrobiło się nieco bardziej wakacyjnie? Jak zawsze czekam na Wasze komentarze.


Trzymajcie się ciepło i do następnego, M.