16 marca 2014

Zielono mi, czyli Miss Selene w akcji plus gość specjalny od CA:)

Witajcie:)

Niedawno na paznokciach gościła u mnie soczysta zieleń od GR, mowa tu mianowicie o miss selene w numerze 217. Jest chyba najbardziej optymistyczny kolor jaki posiadam:)
Obecnie na moich pazurkach gości co prawda szarość, ale o niej innym razem, ponieważ chciałam Wam dziś na przekór pogodzie zaprezentować coś optymistycznego (i nie mówię tu o utworze Kasi Kowalskiej:P). Skorzystałam więc ze zdjęć zrobionych kilka dni wcześniej, kiedy to słoneczko dopisywało.


Zieleń z czernią bardzo dobrze do siebie pasują dlatego w duecie z miss selene wystąpił Rich Color w numerze 35 o którym już Wam wspominałam TUTAJ :). Tych którzy jeszcze o nim nie czytali zapraszam serdecznie do lektury:)






Cóż Wam mogę powiedzieć o tej małej miss...

  • wykończenie: według mnie ni to krem ni to żelek, takie poplątanie z pomieszaniem co w efekcie końcowym wygląda (i błyszczy się) fajnie,
  • konsystencja: dość rzadka, natomiast nie wodnista. Podczas aplikacji nie zalewa skórek,
  • aplikacja: dość przyjemna, lakier rozprowadza się równomiernie bez większych problemów. Pierwsza warstwa delikatnie smuży ale kolejna wszystko wyrównuje. Nie tworzy nieestetycznych pęcherzyków powietrza na powierzchni,
  • krycie: konieczne są dwie warstwy aby uzyskać pełne krycie,
  • pędzelek: bardzo krótki i wąski (po miniaturce raczej nie można się spodziewać innego), dość elastyczny więc dramatu podczas malowania nie ma,
  • trwałość: jest to sprawa indywidualna, u mnie jak zawsze do kolejnego zmycia czyli jakieś 3 dni. Końcówki delikatnie ścierają się już następnego dnia po pomalowaniu, natomiast lakier nie odpryskuje,
  • czas schnięcia: przeciętny,
  • zmywanie: bezproblemowe, lakier nie barwi skórek ani płytki (ja używam bazy, nie wiem jak by było bez niej),
  • pojemność: 5 ml,
  • cena: 3,20 zł  (czasami i mniej),
  • dostępność: sklep internetowy GR, sklepy/wyspy GR, osiedlowe drogerie,
  • data ważności: 8 m-cy od otwarcia.





Reasumując, jest to bardzo przyjemna, soczysta zieleń napawająca optymizmem. Nie odpryskuje, nie zabarwia płytki, dobrze się aplikuje zasycha w przyzwoitym tempie. Dla mnie sporym plusem jest pojemność, ponieważ pomimo tego że jest ta ciekawy kolor raczej nie sięgam po niego bardzo często (po prostu, nie zawsze mam go z czym nosić i już :D ), więc pewnie go zużyję zanim zgęstnieje:)

Jeśli lubicie takie kolory, myślę że z tej selenki będziecie zadowolone. Jeśli natomiast nie jesteście pewne czy dobrze będziecie się czuły w takim kolorze, za 3 zł myślę że warto spróbować.
Jak dla mnie lakier zasługuje na 5.


A teraz mały bonus. Z racji tego, że jestem ostatnio bezgranicznie zakochana w lakierach holograficznych dorzuciłam Holo Top do moich goldenków. Według mnie na czerni wygląda świetnie, na zieleni trochę trudniej wyłapać efekt holo, ale jak się dobrze przyjrzycie...



Zapomniałam dodać do zdjęcia, ale musicie mi uwierzyć na słowo. Baza to Bonder od Orly a Top, jak zawsze SH:)









Jak Wam się podoba efekt Holo? Co sądzicie o takiej zieleni, jesteście bardziej na tak czy może to nie Wasze klimaty? Jak zawsze czekam na Wasze komentarze.
Mam wrażenie, że tekst jest trochę chaotyczny... Jeśli tak, to wybaczcie. Pójdę dziś na łatwiznę i cała winę za ten stan rzeczy zrzucę na pogodę, a co:)


Trzymajcie się ciepło i do następnego, M.