6 marca 2014

Nie wszystko złoto co się świeci, czyli o Galaxy który miał być piękny...

Witajcie:)

Lakiery z Golden Rose znają chyba wszyscy. Ogólnie jestem ich wielką fanką, jakby nie było stanowią 1/3 mojej kolekcji:). Są dobrej jakości, dobrze napigmentowane, nie odpryskują z moich paznokci a w dodatku są dość tanie. Z reguły jestem z nich zadowolona. 
Seria Galaxy natomiast jest dość kontrowersyjna. Lakiery niby ładne, niby z pomysłem, niby coś oryginalnego, ale..
...no właśnie ale. Nie potrafię się do nich przemóc. Mam trzy lakiery z tej serii, początkowo miałam tylko dwa, (TUTAJ znajdziecie moją opinię na ich temat, zapraszam) ale przeglądając i blogi swatche wielu z nich spodobał mi się jeszcze jeden, mianowicie Galaxy w numerze 20. 


Jest to czarna baza z zatopionymi w niej różnej wielkości złotymi drobinami. Chociaż malując nim paznokcie, miałam wrażenie że to raczej sam brokat z dodatkiem czarnego lakieru...





Na początek garść suchych faktów:
  • lakier teksturowy, czarny ze złotym brokatem,
  • konsystencja: bardzo gęsta,
  • pędzelek: z tych dość grubszych,
  • aplikacja: z racji tego, że lakier jest gęsty aplikacja była bardzo toporna, a lakier nakładał się nierównomiernie, 
  • krycie: na upartego jedna warstwa by wystarczyła, ja pomęczyłam się nakładając dwie,
  • czas schnięcia: jak zawsze wspomogłam się wysuszaczem od SH, więc nie mogę obiektywnie tego ocenić,
  • dostępność: sklepy/wyspy GR, sklep internetowy GR, osiedlowe drogerie
  • pojemność: 10, 3 ml,
  • cena: 11 zł - 12,90 zł,
  • trwałość: nie mogłam wytrzymać z tym lakierem i jak nigdy zmyłam go tego samego dnia. Wybaczcie:)
Reasumując, lakier ten jest: gęsty, glutowaty maluje się nim mega topornie, drobinki po wyschnięciu odpryskują i haczą o ubranie ...
...jednym słowem, jest to najgorszy lakier jakim przyszło mi malować paznokcie.
W buteleczce prezentuje się pięknie, na zdjęciach również,ale jak dla mnie to nie to. Spodziewałam się wielkiego zachwytu, mega efektu a dostałam glutem w po łapach...
To był ostatni lakier z tej serii jaki zakupiłam. Choćby inne nie wiem jak kusiły. Zdecydowanie to nie seria dla mnie.




Mam nadzieję, że przynajmniej zdjęcia się Wam podobały. Jako dodatek do Galaxy nr 20 dorzuciłam Marizę z serii Brilliant (co sądzę na jej temat zdradzę Wam już niedługo), a całość wysuszyłam Dry Kwik od SH.


Co sądzicie o lakierach z serii Galaxy? Urzekły Was, czy raczej doprowadziły do białej gorączki?
Jak zawsze czekam na Wasze komentarze. 


Trzymajcie się ciepło i do następnego, M.