4 marca 2014

Hello holo, czyli ruszam w nieznane z Eveline:)

Witajcie:)

Wczoraj wspomniałam Wam to i owo na temat moich nowości lakierowych, tych którzy nie widzieli jeszcze co mi w ręce wpadło zapraszam TUTAJ. Oczywiście teraz  nastąpił czas wielkiego testowania i dziś jako pierwsze chciałam Wam przedstawić dwa mini lakiery holograficzne od Eveline z serii miniMax.


Nie miałam do tej pory styczności z lakierami holograficznymi. Początkowo efekt jaki był widoczny na paznokciach do mnie nie przemawiał, ale z czasem... im więcej swatchy mogłam podziwiać na Waszych blogach, tym bardziej się do niego przekonywałam. I kiedy nadarzyła się okazja zaopatrzyłam się od razu w dwa lakiery od Eveline właśnie:

  • pierwszy z nich, to ciepły róż w numerze 404,


  • drugi natomiast to ciepły fiolet w numerze 413.


Oba lakiery zachowywały się dokładnie tak samo, więc pozwolę sobie opisać je razem. Nie przedłużając:


  • wykończenie: holograficzne,
  • konsystencja: dość rzadka, na szczęście nie rozlewa się na skórki,
  • aplikacja: bardzo przyjemna, lakier rozprowadza się równomiernie, nie smuży, nie bąbluje,
  • krycie: praktycznie już po pierwszej warstwie można osiągnąć pełne krycie. Ja natomiast nałożyłam trzy cienkie, aby wzmocnić efekt holo na paznokciach,
  • pędzelek: dość krótki i bardzo cienki, natomiast bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło to, iż precyzyjnie rozprowadzał lakier po płytce paznokcia,
  • czas schnięcia: niestety długi (co prawda miałam bazę i trzy warstwy lakieru), nawet po aplikacji wysuszacza na lakierze pojawiły się odgnioty...,
  • zmywanie: bezproblemowe,
  • trwałość: jak zawsze zaznaczam, że jest to sprawa bardzo indywidualna. U mnie lakier bez odprysków utrzymał się przez trzy dni, po tym czasie go zmyłam. Końce natomiast delikatnie się starły pod koniec drugiego dnia,
  • pojemność: 5 ml,
  • cena: około 6 zł,
  • dostępność: szukałam tych lakierów w wielu miejscach. W moim mieście ich nie znalazła, moja siostra u siebie również nie... więc wcale nie jest tak różowo jeśli chodzi o ich dostępność, mogę wręcz śmiało rzec, że jest zdecydowanie kiepska,
  • data ważności: 12 m-cy od otwarcia.





Jednym słowem, lakiery te zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie. Dzięki nim na tyle pokochałam efekt holograficzny iż zdecydowałam się na zakup holo topu z CA. Przy jego pomocy, będę mogła tworzyć swoje własne lakiery holo, nie wydając pieniędzy na kolejne kolory, zwłaszcza że Eveline jest u mnie nie dostępny, a przepłacać za droższe raczej nie będę.






Reasumując, lakiery są godne polecenia. Mają dobrą pigmentację, dają świetny efekt na paznokciach, bardzo dobrze się z nimi pracuje i są niedrogie. Ich jedyne wady to czas schnięcia (chyba, że nie będziecie nakładać tylu warstw co ja, to wtedy będzie ok) i dostępność.
Moja ocena, to: 5 za efekt jaki dają oraz 3 za czas schnięcia i dostępność. Średnia wynosi więc 4 :).




Jak Wam się podobają holosie od Eveline? Lubicie taki efekt?  Jeśli wiecie gdzie na terenie woj. śląskiego można je nabyć dajcie koniecznie znać, może te informacje przydadzą się innym poszukujących tych cudeniek:) Jak zawsze czekam na Wasze komentarze.


Trzymajcie się ciepło i do następnego, M.