12 listopada 2014

Wibo Wow Glamour Sand & Satin oraz niespodzianka :)

Witajcie:)

Od kilku minut siedzę i myślę nad tym, jak poprawnie Was oczarować wstępem. I nic mi nie przychodzi do głowy...
... w takim razie zacznę może od prezentacji lakieru, może ona Was oczaruje. Ja osobiście przepadłam jak go zobaczyłam.


Lakiery są dwa (hahaha) pierwszym z nich jest Wibo Wow Glamour Satin w numerze 4.


Bardzo ciekawy kolor. Ni to fiolet z szarą poświatą, ni to szarość z drobinkami fioletu. Jest dość ciemny i na pierwszy rzut oka wydaje się mało interesujący, natomiast jeśli poświęci mu się chwilę z pewnością dostrzeże się w nim to coś.
Drugim jest Wibo Wow Glamour Sand o numerze 5.


Piękny brokatowy piasek w kolorze, no właśnie. W jakim kolorze? Dla mnie zaśniedziałe złoto z domieszką zieleni i fioletu. Nie bardzo potrafię go opisać, dlatego najlepiej same zobaczcie i zdefiniujcie jego kolor względem siebie. Jak by nie było, lakier ten po prostu prezentuje się tak wspaniale, że nie można przejść obok obojętnie.


Jak się zapewne domyślacie, zakupiłam je na trwającej promocji w Rossmannie i powiem szczerze, że mam zamiar dokupić jeszcze dwa. Jedne już wypatrzony a drugi, no cóż wypatrzę na miejscu.

Dzisiaj skupię się na piaskowcu, satynkę zostawię sobie na następny raz.

  • wykończenie: lakier o piaskowej strukturze z refleksami (pozwoliłam sobie zacytować słowa producenta)
  • aplikacja: bezproblemowa. Lakier idealnie rozprowadza się po płytce paznokcia. Nie zalewa skórek, nie ściąga się przy skórkach, nie gęstnieje w trakcie malowania,
  • konsystencja: jak na piasek przystało nie jest ona rzadka i lejąca. Natomiast jest dość płynna a poprzez zawarte w sobie drobinki, jednocześnie "zbita". Idealna dla tego typu lakierów,
  • krycie: do pełnego krycia wystarcza dwie warstwy. Pierwsza cienka, druga nieco grubsza,
  • pędzelek: krótki i płaski, dość precyzyjny. Ogólnie całkiem fajnie się nim maluje, natomiast trzeba uważać przy skórkach, aby ich sobie nie zamalować (pędzelek, po przyłożeniu do paznokcia, tworzy równą, prostą linię) przez co stworzenie półkola wymaga zwiększonej uwagi, ale to nic trudnego,
  • czas schnięcia: bardzo dobry, po kilkunastu minutach lakier był na tyle suchy, że mogłam wykonywać standardowe prace domowe (natomiast dłoni nie moczyłam). Rano mani było w stanie idealnym,
  • zmywanie: jeszcze przede mną,
  • trwałość lakieru: jak zawsze jest sprawa indywidualną i zależy ona od wielu czynników. Jak na razie lakier jest ze mną od 48h i paznokcie wciąż wyglądają na świeżo malowane,
  • pojemność: 8,5 ml,
  • dostępność: Rossmann,
  • cena: 6,99 lub 7,99,
  • data ważności: 12 m-cy od otwarcia. 






Reasumując: lakier posiada bardzo oryginalny kolor. Dzięki swojej konsystencji i wygodnemu pędzelkowi aplikacja jest bezproblemowa. Szybko zasycha, utrzymuje się (jak u mnie ) bez zarzutu, jest łatwo dostępny i w przystępnej cenie. Ogólnie jestem na tak:)
Jeśli miałabym zrobić listę moich ulubionych marek lakierowych, z pewnością Wibo byłoby na drugim miejscu. Zaraz po Essie, tuż przed Golden Rose.
Czy polecam ten lakier, z pewnością tak. Jak dla mnie zasługuje on na mocne 5.






Co sadzicie o tym piaseczku? Jakie jest Wasze zdanie na temat lakierów Wibo? Jak zawsze czekam na Wasze komentarze.


A teraz na koniec mam dla was niespodziankę. Otóż idąc za Waszymi sugestiami postanowiłam przedłużyć rozdanie do 30.11.2014 Po szczegóły odsyłam Was tutaj, proszę Was również abyście swoje dane zgłoszeniowe również zostawiały pod postem z regulaminem. Będzie mi zdecydowanie łatwiej Was zliczyć :)
Zachęcam Was do zabawy.


Trzytmajcie się ciepło i do następnego, M