26 kwietnia 2014

Zakupowe szaleństwo, czyli spełniamy marzenia Marzeny:)

Witajcie:)

Dziś z okazji imienin oraz 30-tych urodzin (to nic, że urodziny mam w czerwcu;) ) dostałam prezent o którym marzyłam od bardzo, bardzo dawna.
Zawsze chciałam dostać martensy ale ich cena mnie przerażał. Obiecałam więc sobie, że na 30-te urodziny spełnię to marzenie i...


...i warto było czekać latami.

Pojechałam, przymierzyłam, wybrałam i odpłynęłam:)
Przymierzyłam chyba 10 par, różnych kolorów i wzorów. Ostatecznie jednak zdecydowałam się na kolor który chyba najbardziej odpowiada mojej osobowości - czerwony. Jestem dumna jak paw dlatego też od razu piszę tego posta:)


Dodatkowo dobrałam sobie czerwoną chustę oraz, korzystając z okazji promocji w SP (drugi lakier za grosz) zakupiłam mój pierwszy lakier z Essie w kolorze (a jakże) czerwonym too too hot.
W sumie nazwa lakieru idealnie oddaje obraz moich dzisiejszych zakupów. Jako lakier za grosz wybrałam tart deco.


Z pewnością dam Wam znać niedługo jak mi się nosi moje nowe nabytki:). A tak w ogóle, to teraz wypadało by wybrać się na jakiś koncert, może na Comę (i ich Czerwony album; P ).

I co sądzicie o takiej ilości czerwieni? Jak zawsze czekam na Wasze komentarze.


Trzymajcie się ciepło i do następnego, M.