2 lutego 2014

Ultramaryna w najczystszej postaci..., czyli Holiday nr 61 od Golden Rose.

Witajcie:)

Dziś jako bonus postanowiłam wrzucić post dotyczący lakieru który dopiero co dostał się w moje ręce a już zdążył mnie zauroczyć:)
Od kilku godzin, to znaczy od kiedy mam go na paznokciach, chodzę i wpatruję się w niego jak zahipnotyzowana. Lakier powalił mnie na kolana swoją intensywnością. Jest po prostu piękny.
Co u dużo mówić, zobaczcie sami:

Poniżej zaprezentuje Wam zdjęcia w świetle dziennym:






Dziś jednie mogę Wam powiedzieć, jakie są moje pierwsze wrażenia odnośnie ultramarynki:)
Otóż jak już pewnie się domyślacie, jestem oczarowana głębią i intensywnością koloru:), ale do rzeczy:
  • jest to lakier z serii Holiday, czyli piasek w tym przypadku o bardzo drobnej teksturze,
  • bezdrobinkowy, ale nie matowy po wyschnięciu, tylko z lekkim połyskiem,
  • do pełnego krycia potrzebujemy dwóch warstw,
  • pędzelek: dość długi, ani cienki ani gruby, w sam raz,
  • czas schnięcia: lakier wysycha dość szybko,
  • zmywa się bezproblemowo (mój palec wskazujący wykazywał małą niesubordynację podczas malowania, więc sprawdziłam jak się zmywa:P ),
  • pojemność: 11,3 ml,
  • dostępność: sklepy/wyspy GR, sklep internetowy GR, osiedlowe drogerie,
  • cena: 12,90 zł,
  • trwałość: na moich paznokciach, nosiłam go trzy dni, następnie zmyłam. Lakier po tym czasie noszenia, nie starł się z końcówek ani nie odprysnął, więc jest ok:).
Mogłabym jeszcze godzinami zachwycać się nad tym piaskiem bo dawno, żaden lakier mnie tak nie zachwycił, ale skoro najbardziej lubię na niego patrzeć, to i Wy popatrzcie:):

Zdjęcia w świetle sztucznym:







Pod lakier nie użyłam bazy, nie nakładałam też lakieru nawierzchniowego. Jak już wspomniałam, nałożyłam tylko dwie warstwy piasku:) 

Spytacie co znajduje się na palcu wskazującym i środkowym...
...otóż, jeśli jeszcze nie wiecie, to ostatnio zakupiłam kilka nowych lakierów, możecie sprawdzić co mi dokładnie wpadło w ręce tutaj. Skoro więc tyle dobrodziejstw stało się moją własnością nie można było ich również (choćby w roli drugo, czy nawet trzecioplanowej) nie wykorzystać. 
I tak:
  • na palcu wskazującym znajduje się Holiday nr 90, z kropkami wykonanymi nr 89,
  • środkowy palec natomiast to połączenie Holiday nr: 87, 88 oraz  kropek w numerze 84:)
Każdy z w/w piasków będzie miał jeszcze swoje pięć minut, możecie być tego pewne:)

PS. Jestem początkującym fotografem amatorem, z domowym sprzętem, więc musicie mi wybaczyć nie najlepszą jakość zdjęć, za to gwarantuję, że staram się jak mogę:).

Na koniec, podsunęłam Wam jeszcze małe zestawienie zdjęć w świetle sztucznym jak i dziennym. Koniecznie dajcie znać co o tym sądzicie:)



Podsumowując, sporo się mówi o lakierach piaskowych. jedni je kochają inni nie trawią...
Ja osobiście zaliczam się do ich wielkich zwolenniczek. A lakiery z GR są moimi ulubieńcami ze względu na jakość, kolorystykę, dobry skład oraz (nie ukrywajmy) cenę.

Dajcie znać jak Wam się podoba moje ostatnie odkrycie (i oczywiście moje mini zdobienie).
Czekam  jak zawsze na Wasze komentarze. Będzie Mi bardzo miło, jeśli podzielicie się ze mną swoimi ostatnimi spostrzeżeniami:). Dajcie znać co Was ostatnio oczarowało. 

Trzymajcie się ciepło i do następnego, M.