16 stycznia 2014

Jak zwykle, bardzo kolorowo..., czyli DIY na wesoło:)

Witajcie:)

Dziś pozwolę sobie na odrobinę prywaty... :)
Pewnie spora część z Was wie jak to jest z chorym dwulatkiem w domu, a co gorsza z chorym mężem (nie ma nic gorszego niż chory mężczyzna, odrobina kataru i już ledwo żywy...:P ). Niestety i mnie samej też nie ominęło. Nie ma to jak rozpocząć dziewiąty miesiąc ciąży katarem...

Wracając jednak do sedna sprawy. Ciężko jest czymś zając dzieciaczka, który najchętniej wyszedłby na spacer lub poszedł się bawić na salę zabaw, a tu trzeba w domu siedzieć...
Nam udało się natomiast tak spędzić czas, aby:

  • po pierwsze, zapomnieć o chorobie, 
  • po drugie, wprowadzić trochę koloru w nasze otoczenie, 
  • po trzecie i najważniejsze wykonać własnoręczny prezent z okazji zbliżającego się święta dla kochanych seniorów:)

Poniżej przedstawiam efekt Naszej wspólnej pracy:)

Tak tak, oto wazon w całej swej okazałości:)

Do wykonania tego oto arcydzieła, potrzebne będą:

  • pozytywne nastawienie,
  • słoik, dowolnych rozmiarów,
  • plastelina, im większy wybór kolorów tym lepiej,
  • pomocnik, który wykona za was cała pracę:)



 Etapy powstawania:
  • otworzyć plastelinę,
  • w dłoniach utoczyć dużą ilość, mniej więcej podobnych rozmiarów kulek (to było moje zadanie, jak widać szło mi nie najlepiej ;P ),
  • ponaklejać kulki na słoik,
  • dociskać do oporu, aż nie będzie prześwitów:)





Dodam tylko, że z racji tego, iż jestem kompletnym beztalenciem plastycznym wszystkie Ochy i Achy należy kierować pod adresem mojej kochanej córci:). Ona na szczęście zdolności plastyczne odziedziczyła po ojcu, niestety głos po mnie...:P


A Wy jak radzicie sobie w czasie, gdy Wasz dom przypomina szpital polowy? A może ktoś skorzysta z pomysłu na własnoręcznie wykonany wazon. Do tego jeszcze kwiaty z bibuły i czy może być coś piękniejszego w środku Zimy:)?

Trzymajcie się ciepło i do następnego, M.