15 stycznia 2014

Jagodowo-waniliowe trio do zadań specjalnych od AVON.

Witajcie:)

Czasami bywa tak, że sił brak a pracy przed nami sporo. Ja na tym etapie najchętniej powiedziała bym basta! Taaa, żeby to było takie łatwe...
Mam chwilę, więc postanowiłam ją wykorzystać na odrobinę relaksu. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie nie ma nic przyjemniejszego niż ciepła, aromatyczna kąpiel... Oj jak to dodaje energii, jak odpręża...
W chwili obecnej mogę o tym tylko pomarzyć...:(
Na szczęście mogę sobie pozwolić na odrobinę przyjemności w postaci jagodowo-waniliowej aromaterapii dla stóp od Avon:)

Od lewej, krem nawilżający, relaksująca kąpiel do stóp, oraz scrub

Cóż mogę wam o nim opowiedzieć.. Myślę że całkiem sporo:)

Zestaw AVON FOOT WORKS  jagody i wanilia jest ze mną od zeszłej zimy. 
Była to z tego co kojarzę świąteczna edycja limitowana, więc najprawdopodobniej  nie ma jej obecnie w sprzedaży (pewności nie mam, ponieważ dawno nie zamawiałam nic z ich katalogu), ale z tej serii miałam już trio cynamonowe, truskawkowe,  a także lawendowe i wszystkie działały podobnie. Największa różnica między nimi była oczywiście w zapachu.
Cała trójka pachnie obłędnie, słodko, owocowo i zapach ten przez długi czas utrzymuje się na stopach:)
A jak z działaniem?
Zacznijmy może po kolei.

Na pierwszy ogień pójdzie relaksująca kąpiel do stóp. 

Relaksująca kąpiel do stóp, opakowanie, skład, konsystencja

Jak prezentuje się z zewnątrz?  Otóż opakowanie, czyli buteleczka w dość twardym, plastikowym wydaniu zawiera 100 ml produktu. Etykiety przyklejone są do białego pojemniczka (natomiast napisy nie zdzierają się, nie odklejają), wszystko jest dość estetyczne. Aby ocenić ilość produktu który został w butelce, wystarczy ją podłożyć pod światło. Nie ma też problemu z wykorzystaniem całości, ponieważ można odkręcić zakrętkę i wypłukać całą zawartość. Data ważności, to 12 m-cy od momentu otwarcia.
A co znajdziemy w środku. Gęsty płyn o konsystencji żelowej w dość intensywnym czerwono-różowym kolorze (jak już wspominałam pachnie również bardzo intensywnie). Działa jak prawdziwa aromaterapia dla ciała i duszy. Czy więc posiada jakieś wady. Niestety tak. Największą wadą tego produktu jest jego wydajność. Według producenta należy wlać do 4 litrów wody około 15 ml produktu. Czyli taka ilość jaka jest w opakowaniu (100 ml) starczy nam jedynie na  niecałe 7 seansów... troszkę mało (zwłaszcza że koledzy z zespołu posłużą nam zdecydowanie dłużej). Na szczęście cena nie jest specjalnie wysoka (nie znam aktualnych cen ale wiem, że w promocji można było każdy z tych produktów zakupić za około 10 zł) więc w razie czego, można zaopatrzyć się od razu w dwa pojemniczki.
Czy zakpiłabym ponownie, myślę że tak:) Nie licząc wydajności, to nie mam mu nic do zarzucenia. Mogę powiedzieć, że zasługuje na 5 z niewielkim minusem. (w końcu relaksuje i przynosi ukojenie zbolałej duszy i stopom oczywiście).

Następny pod lupę pójdzie wygładzający scrub do stóp (jak kto woli peeling).

Wygładzający scrub, opakowanie, skład, konsystencja

Aby utrzymać porządek, również zacznę od cech zewnętrznych tego produktu.
Scrub znajduje się w plastikowej tubce, o pojemności 75 ml. Podobnie jak powyżej, opakowanie jest estetyczne, napisy się nie wycierają. Termin ważności to 12 m-cy od daty otwarcia.  Wewnątrz natomiast zamknięty jest delikatny produkt, który według mnie radzi sobie niespecjalnie. Kolor - jak powyżej, konsystencja dość gęsta, ale drobinki... Drobinki są zbyt delikatne żeby poradzić sobie ze zrogowaciałym naskórkiem. Niestety to jest największa wada tego produktu. A przecież scrub powinien właśnie działać złuszczająco!
Producent zapewnia nas, iż jest to produkt odświeżający i wygładzający, pozostawiający delikatny zapach. Co do zapachu, to jak najbardziej się zgadzam. Co do odświeżenia też, ale na pewno nie daje on wygładzenia. Aby stopy były przyjemnie gładkie a zrogowaciały naskórek wyeliminowany, w moim przypadku konieczne jest wcześniejsze wykorzystanie najzwyklejszego pumeksu. Ten scrub to zaledwie dopełnieniem  całego zabiegu złuszczania (a moje stopy nie należą do  specjalnie wymagających). Jego zaletą niewątpliwie jest natomiast wydajność. Ja stosuję go już drugi sezon (na lato wybieram coś o lżejszym zapachu) i mam jeszcze połowę opakowania.
Podsumowując, jak dla mnie 3.  
Każdy scrub z serii FOOT WORKS natomiast  traktuję jako dopełnienie całego zestawu, więc pewnie przy kolejnych zakupach produktów do stóp znów się w jakiś zaopatrzę:)

Na koniec pozostał  krem nawilżający.

Nawilżający krem do stóp, opakowanie, skład, konsystencja.

Jak jego poprzednik zamknięty jest w plastikowej tubie o pojemności 75 ml.(więcej o opakowaniu nie ma co się rozpisywać, bo jest analogiczne jak w przypadku peelingu).
Produkt jest dość gęsty, kremowy o delikatnej różowej barwie. Bardzo wydajny, niewielka ilość wystarczy aby nawilżyć całe stopy. Dość szybko się wchłania, natomiast pozostawia po sobie dość tłustą powłokę (trzeba uważać, żeby nie wywinąć orła na panelach gdy zbyt szybko się wstanie:P ). 
Jak zapewnia nas producent, ma pozostawiać stopy jedwabiście miękkie, Czy tak jest?
Według mnie tak. Daje bardzo przyzwoite nawilżenie i nie mam mu nic do zarzucenia. 
Z całej trójki, jest on moim zdecydowanym faworytem i otrzymuje ode mnie mocne 5. 

Reasumując, produkty według mnie są godne polecenia.  Całość mogę ocenić na 4+.
Jeśli ktoś się zastanawiał nad kupnem, to mam nadzieję, że ta mini recenzja pozwoli wam dokonać wyboru :). 


Dajcie znać, czy miałyście produkty z tej serii i co o nich sądzicie. A może macie coś bardziej godnego polecenia? Czekam na wasze komentarze.

Trzymajcie się ciepło i do następnego, M.